Festiwal Whisky w Berlinie

Redaktorzy portalu whiskymywife.pl Daniel i Grzegorz

Redaktorzy portalu whiskymywife.pl Daniel i Grzegorz

Kopenicker Whisky Festival i Festival Whisky-Herbst, czyli po co jeździć na festiwale whisky?

Do Berlina wyruszyliśmy w sobotę rano. Nasza wyprawa na festiwale whisky w Berlinie przebiegła stosukowo łatwo, lekko i przyjemnie. Trasa Warszawa – Berlin pokonana w 5 niezbyt męczących godzin w sobotni poranek. Jechaliśmy na dwa festiwale whisky organizowane w tym samym czasie i w tym samym mieście. Dla nas to jednak nie była jedna impreza. Dość sporo różnic. I aż szkoda, ze ludzie jak to ludzie się zwaśnili i nie połączyli sił. Wybierając się na festiwale mieliśmy kilka istotnych celów:

  1. znalezienie poszukiwanych przez nas butelek (sztuk 3),
  2. nawiązanie i podtrzymywanie relacji z ludźmi z branży,
  3. zakup sampli do degustacji przeglądowych,
  4. zakup sampli z górnej półki pod hasłem: to se ne vrati, oraz oczywiście zebranie materiału o obu festiwalach i przybliżenie ich naszym czytelnikom.

Dwa festiwale w jednym czasie w jednym mieście. Czyli od porównania nie uciekniemy.

Kopenicker Whisky Festiwal.

Kopeniker Whisky Festiwal. Ładna przestrzeń.

Kopeniker Whisky Festiwal. Ładna przestrzeń.

Na miejsce przybyliśmy stosunkowo wcześnie – ok. 11.00 czyli aż na dwie godziny przed rozpoczęciem festiwalu. I miało to same plusy. Swobodnie mogliśmy wejść na teren festiwalu i usiąść przy jednym z centralnie położonych stolików. No właśnie, festiwal, a właściwie kilkanaście wystawowych namiotów rozlokowanych było dookoła centralnej polany, na której stały stoliki. Ponadto było jeszcze zaledwie kilka małych festiwalowych alejek dookoła. Wszędzie blisko. Wszędzie pełno zieleni i rzeka, do której co jakiś czas przybijały barki. Spotkaliśmy również nowożeńców, którzy właśnie na taką barkę wsiadali. A wszystko to w bardzo ciepłe, słoneczne przedpołudnie. Istna sielanka. W końcu to jednak festiwal whisky. Wczesny przyjazd umożliwił nam spokojne zapoznanie się z częścią wystawców. Dłuższe rozmowy na luzie i wymianę wizytówek. Trochę też mogliśmy odczuć, że Polska jest jeszcze trochę dla nich egzotycznym krajem w kontekście whisky. Mogliśmy to poznać po bardzo pozytywnych reakcjach na wieść, że na festiwal przyjechaliśmy specjalnie z Warszawy. Jednak to jeszcze nie jest normą … Nie wiem jak to interpretować. Szwedzka MacKmyra … Chyba na dziś wiemy wszystko co dotyczy zainwestowanie w beczkę szwedzkiej whisky. Cóż wzięliśmy komplet próbek degustacyjnych (tzw. sampli) i przekonamy się co sobą reprezentują. Niestety, w ten sobotni poranek dowiedzieliśmy się, że absolutnie nic sobą nie reprezentował 6-letni Talisker ani podobno 18 letnia Glenfarclas Passion, wybierana przez Grantsów. Szczególnie Glenfarclas mocno mnie rozczarował, gdyż pachniał pięknie. Ukradkiem pozbyliśmy się zawartości. 😉 Tak trzeba robić, gdyż, przynajmniej wg nas nie ma co się męczyć czymś niesmacznym. W tym przypadku można powiedzieć, że niestety, zapoznani wystawcy polewali dramy ponad normę.

Mackmyra - komplet sampli do przeglądu.

Mackmyra – komplet sampli do przeglądu.

Na pierwszy rzut oka na Kopenicker’rze było zaledwie kilka stoisk wartych większej uwagi. Kilkanaście pozostałych było zaledwie wypełniaczem przestrzeni. Można powiedzieć, że całe szczęście, że przyjechaliśmy znacznie wcześniej i mogliśmy spokojnie porozmawiać, gdyż inaczej festiwal jako taki mógł rozczarować.

Wybór dobrej whisky na stosiku Whisky Finest ;)

Wybór dobrej whisky na stosiku Whisky Finest 😉

Jednym z najciekawszych stoisk był Finest-Whisky, gdzie faktycznie uginało się od rarytasów, we wszelkich możliwych cenach. Stare PE, Macallany, Ardbegi, i etc. Oczywiście zakupiliśmy kilka staroci … na jakiś fajny długi wieczór. Oprócz sampli można było spokojnie porozmawiać o rynku i różnych wypustach. Na tym stoisku Grzegorz zakupił jakieś niespodzianki dla mnie, który ma mnie zaskoczyć podczas degustacji.

Whisky-Herbst godz. 16.00.

W okolicy festiwalu nie było gdzie zaparkować. W środku tego zupełnie innego, surowego placu po fabrykach i byłych magazynach było naprawdę tłumnie i (niestety) tłum gęstniał jeszcze bardziej z każdą chwilą. Lokalizacja Whisky-Herbst przytłaczała, przypominając wielki plac, bez odrobiny cienia. Pozornie znacznie większa ilość wystawców i uczestników też wpływała przytłaczająco. Na pewno na tę różnicę miał również wpływ pory odwiedzania festiwalu – po prostu więcej ludzi wybrało się nań po południu, preferując degustowanie w drugiej połowie dnia. Chociaż znam takich którzy preferują odwrotnie.

Whisky Herbst - ludzi tłum.

Whisky Herbst – ludzi tłum.

Znacznie większa przestrzeń tego festiwalu uformowanego w formie ulicy z jednej strony sprzyjała orientacji i przemieszczaniu się tłumów. Z drugiej strony ciężko było o spokojniejsze miejsce. Tak jak na Kopenicker, było kilka stoisk z zakresu mydło i powidło oraz więcej oficjalnych przedstawicieli. Na stoiskach prezentowane były m. in.: Laphroaig, Bowmore, Highland Park, Balvenie, Glenfiddich, stajnia Diageo (m. in. PE, Brora, Lagavulin, Talisker, Convalmore etc). Było również stoisko Kavalan’a, które pewnie będzie i w Polsce, Suntory, czy takiej ciekawostki na rynku whisky jak Lost Destilleries. W większości te stoiska były po prostu nudne. Tłok jednocześnie utrudniał dłuższe dyskusje i rozmowy co sprawiało, że były jeszcze nudniejsze. Jednak kilka stoisk z wyborem whisky naprawdę rzadkich lub/i intensywnie drożejących wynagradzało wszystko mi pokazywało dlaczego warto pielgrzymować na festiwal whisky. Tych kilka stoisk to zaledwie trzy miejsca, gdzie spotkaliśmy starych znajomych z Limburga.

Słynna seria koktailowa Karuizawy.

Słynna seria koktailowa Karuizawy.

Stoisko JWWW oprócz kompletu własnych rzeczy miało sporo ciekawostek i rarytasów. W zasadzie pełen przegląd Karuizawy z serii Coktailowej, tak cenionej przez kolekcjonerów, w cenie poniżej 10 euro za drama (ok. 20 ml). Pozycja absolutnie obowiązkowa. Zdecydowaliśmy się wziąć pełen przegląd nieznanej nam Japonii w postaci sampli do domu. Tym, którzy zapytają o roczniki 1969 i 1970 odpowiem: spokojnie, degustowane już w Limburgu, z tych samych butelek ;). Co ciekawe te whisky dzieli zaledwie rok a jakościowa przepaść przynajmniej w mojej opinii. Ponadto warto wspomnieć miły Polski akcent. Właściciel usłyszawszy, ze jesteśmy z Polski od razu zarekomendował nam polski sklep – bestwhiskymarket. To miło, że prowadzący sklep Daniel, jest coraz bardziej znany. Kolejnym stoiskiem wartym kilkukrotnego podejście było tzw. stanowisko Holendrów z tzw. Dutch Connection. I w zasadzie wszędzie gdzie o coś pytaliśmy padała odpowiedź: My nie mamy – idźcie do Holendrów lub JWWW. Widać kto ma markę. 😉

Holendrzy ... to u niech jest wiele z tego co najlepsze.

Holendrzy … to u niech jest wiele z tego co najlepsze.

Nam było miło spotkać po raz kolejny Holenderskiego miłośnika Macallanów i powspominać rocznik 1955, który piliśmy w Limburgu. Butelka tego trunku niestety już się skończyła, ale …”Relax, I bought another one, however for 1500 euro, but it’s worth every money”. 😉 Mogę jedynie zdradzić, że przy tym stoisku kupiliśmy najdroższe sample. Z Grzegorzem robimy postanowiliśmy zrobić sobie takie małe zawody: każdy z nas miał kupić 2 sample z górnej półki i nie mówić drugiemu co to jest. 😉 Któregoś wieczora otworzymy nasze rarytasy i wtedy zdradzimy co mamy. 😉 Szacowne roczniki zapewne. (Jeden z dedykacją dla JackaBee). Dość ciekawym przerywnikiem wzbogacającym festiwal była aukcja whisky, gdzie uczestnicy mogli przebijać się walcząc o aktualnie proponowaną pozycję. I prestiż zakupu na oczach wszystkich. Ceny, cóż, zamiast niższych na aukcji podczas festiwalu kończyły się wyżej. Np. Balvenie TUN 1401 edycja 8 został sprzedany za 330 euro. Niemniej ta formuła zdecydowanie przerywała monotonnie. Innym ciekawym wydarzeniem był obowiązkowy koncert szkockich dudziarzy. Żeby jednak nie zanudzać zbyt długimi opowieściami na koniec chciałbym się odnieść do postawionych wcześniej celów …

  1. Poszukiwanych trzech pozycji whisky w formie pełnych butelek do kupienia lub choćby sampli nie znaleźliśmy nigdzie. A szkoda. Budżet był. Czego szukamy? To na razie tajemnica. To whisky, które obowiązkowo muszą się pojawić na naszych degustacjach.
  2. Relacje, relacje i jeszcze raz relacje! Budowa wymaga czasu, ale idzie do przodu. Z każda kolejną imprezą będzie coraz więcej znajomości. I … warto być przed czasem i mieć przestrzeń na spokojną rozmowę. Z tegoż względu odwiedziny Festiwalu w godzinach przedpołudniowych, gdy ruch jest mniejszy, są znacznie bardziej wskazane.
  3. Przeglądówki jak i rarytasy kupione. Łącznie przywieźliśmy 25 zakupionych na festiwalu sampli. Połowa to przegląd …
  4. … a druga połowa jest z serii To Se ne Vrati. I na pewno nie w tej cenie. Rozstrzał w cenie tej samej pozycji Karuizawy wynosił 20 euro na 2 stoiskach. A więc na jednym była za 10 a na drugim za 30 euro.
Kavalan. Aktualny wybór.

Kavalan. Aktualny wybór.

Podsumowując, zdecydowanie warto było przyjechać do Berlina. Jakkolwiek mam takie odczucie, że oficjalne stoiska rozczarowywały. I co z tego, że było 6 aktualnych Kavalanów, Laphroigów, podstawki Balvenie czy Glenfiddich. Te stoiska … hmm. Często powinny stać w supermarketach. Ostro – wiem. Ale tam jest miejsce dla promocyjnych stoisk wielkich koncernów, które przecież mogą częstować bywalców, tak jak firma Danone częstuje jogurtami, a Lavazza kawą. Wymagania jednak rosną w miarę degustowania. Ponieważ nie da się spróbować wszystkiego trzeba dokonywać selekcji.

Diageo - puste stoisko.

Diageo – puste stoisko.

Festiwale, a sprawa Polska. 😉 W naszym kraju szczęśliwie obrodziło w dwa pierwsze festiwale w jednym roku: Festiwal Whisky w Jastrzębiej Górze i Warsaw Whisky Fest. Boję się jednak, że te festiwale będą bardziej marketowe i promocyjne niż skierowane do koneserów. To nic. Powiem szczerze, ze lepsze takie niż żadne i od czegoś trzeba zacząć. No i co z tego, że być może nie będzie takiego wyboru rarytasów jak w Berlinie czy Limburgu. Będzie jak będzie, po raz pierwszy w Warszawie. Trzeba dopingować i trzymać kciuki. Być może najtrudniej na naszych polskich festiwalach będzie zadowolić koneserów, i to jeszcze długo. Nas niestety, i to „niestety jest szczere i bolesne”, nas nie oczaruje stoisko Taliskera na którym wiecznie padał deszcz (Festiwal whisky w Jastrzębiej Górze) czy darmowy Glenfarclas 10. Ku przestrodze podam przykład stoiska Diageo w Berlinie: było puste chociaż uginało się od rarytasów. Tak się dzieje, gdy ceny są tzw. zaporowe. I można robić takie Masterclassy jak Tomatina w Limburgu (niechlubny Limburski wyjątek), służący wyłącznie promocji aktualnych produktów tej marki. Można promować produkty marki, oczywiście, ale dla przyzwoitości wypadałoby dodać kilka nie osiągalnych unikatów, a przynajmniej jeden. A pierwszy festiwal powinien być zorganizowany z przytupem zarówno dla osób początkujących jak i koneserów. Cóż, można bronić się tezą, że warto, a nawet trzeba próbować wszystkiego. W mojej opinii jednak nie warto i nie trzeba … szkoda zdrowia i pieniędzy. Niemniej trzymam kciuki za Polskie festiwale. Jako Whiskymywife.pl będziemy wspierali i promowali takie wydarzenia bez względu na ich formułę. Warto edukować o whisky i uczyć kultury przeżywania tej przygody. Zarówno Andrzej Kubiś (Festiwal Whisky Jastrzębia Góra) jak i Jarosław Buss (Warsaw Whisky Fest) to wielcy pasjonaci Szkocji i szkockiej więc trzymam kciuki, że w szerokiej ofercie festiwalowej znajdzie się również coś dla koneserów.

Warsaw Whisky Fest. Zapraszamy

https://www.warsawwhiskyfest.com/pl/2014/aktualnosci Pierwszy festiwal whisky w Warszawie. Organizatorzy zapewniają wiele atrakcji, promocji i ciekawych masterclass. Naprawdę warto przyjechać zobaczyć jak będzie, a organizatorom i wystawcom pokazać, że miłośnicy whisky w Polsce są w sile. Już niedługo napiszemy nasz mały promocyjny przewodnik o Warsaw Whisky Fest. A w przyszłości, no cóż, może doczekamy się takich pięknych festiwalowych edycji jak Karuizawy przygotowane na Whisky Show w Londynie organizowany przez TWE. Najpierw musimy pomóc odnieść sukces organizatorom, stawiając się jak najliczniej. Cóż w myśl zasady, że obrazy mówią więcej niż 1000 słów zapraszamy do obejrzenia serii zdjęć. Kolejne międzynarodowe festiwale? My będziemy – zapraszamy z nami na wyjazd.

 

daniel

Festiwal whisky ... to duży wybór zarówno dramów jak i butelek do zakupu.

Festiwal whisky … to duży wybór zarówno dramów jak i butelek do zakupu.

Diageo - puste stoisko.

Diageo – puste stoisko.

Macallan 1949r.

Macallan 1949r.

Tobermory z piękną etykietą.

Tobermory z piękną etykietą.

Kopeniker Whisky Festiwal. Ładna przestrzeń.

Kopeniker Whisky Festiwal. Ładna przestrzeń.

Hepburn's Choice.

Hepburn’s Choice.

Hepburn's choice. Nas rozczarował, ale po jednym bardzo słabym Taliskerze nie ma co wyciągać wniosków.

Hepburn’s choice. Nas rozczarował, ale po jednym bardzo słabym Taliskerze nie ma co wyciągać wniosków.

Whisky Festiwal Berlin 2014 (19)

Wybór dobrej whisky na stosiku Whisky Finest ;)

Wybór dobrej whisky na stosiku Whisky Finest 😉

Piękna seria World of Orchids, whisky na parapet ;)

Piękna seria World of Orchids, whisky na parapet 😉

Redaktorzy portalu whiskymywife.pl Daniel i Grzegorz

Redaktorzy portalu whiskymywife.pl Daniel i Grzegorz

Whisky Festiwal Berlin 2014 (17) Whisky Festiwal Berlin 2014 (18)

Port Ellen. Ogólnie na festiwalu ta destylarnia była szeroko reprezentowana.

Port Ellen. Ogólnie na festiwalu ta destylarnia była szeroko reprezentowana.

Karuizawa Shinanoya Privet Cask

Karuizawa Shinanoya Privet Cask

Karuizawa na dramy. Tu 2 x drożej niż gdzie indziej. Wkrótce nieosiągalna.

Karuizawa na dramy. Tu 2 x drożej niż gdzie indziej. Wkrótce nieosiągalna.

Ben Nevis 1968 - coś miłego.

Ben Nevis 1968 – coś miłego.

Daniel z whiskymywife i otwarcie festiwalu w Berlinie.

Daniel z whiskymywife i otwarcie festiwalu w Berlinie.

Poranna porcja aromatów. Grzegorz Whiskymywife na festiwalu.

Poranna porcja aromatów. Grzegorz Whiskymywife na festiwalu.

Grzegorz whiskymywife i przedpołudnie na Whisky Kopenicker Festival

Grzegorz whiskymywife i przedpołudnie na Whisky Kopenicker Festival

Talisker Trawa 6 yo. Whisky nie zdatna do degustowania.

Talisker Trawa 6 yo. Whisky nie zdatna do degustowania.

Grzegorz z Whisky Talisker 6 yo od Hepburn Choice. Choice na tyle słaby, że poszła w trawę.

Grzegorz z Whisky Talisker 6 yo od Hepburn Choice. Choice na tyle słaby, że poszła w trawę.

Glenfarclas ... team and springs. Jedyna zaleta to niska cena ... niestety.

Glenfarclas … team and springs. Jedyna zaleta to niska cena … niestety.

Glenfarclas passion. Wybrany przez Grantów. Aromaty 6/10. Smak 3/10. Niestety.

Glenfarclas passion. Wybrany przez Grantów. Aromaty 6/10. Smak 3/10. Niestety.

Mackmyra upolowana.

Mackmyra upolowana.

Whisky japońska do przeglądu. Już wkrótce opis.

Whisky japońska do przeglądu. Już wkrótce opis.

Słynna seria koktailowa Karuizawy.

Słynna seria koktailowa Karuizawy.

Whisky Japońska do przeglądu. Karuizawa Noh, Migayoko, Karuizawa ersia koktailowa (komplet!) i Chichibu.

Whisky Japońska do przeglądu. Karuizawa Noh, Migayoko, Karuizawa ersia koktailowa (komplet!) i Chichibu.

Whisky Herbst - tradycyjne szkockie stroje i muzyka.

Whisky Herbst – tradycyjne szkockie stroje i muzyka.

Whisky Herbst - strefa jedzenia.

Whisky Herbst – strefa jedzenia.

Bottler Montgomerie - Highland Park nie przypadł nam do gustu.

Bottler Montgomerie – Highland Park nie przypadł nam do gustu.

Whisky Herbst - ludzi tłum.

Whisky Herbst – ludzi tłum.

Whisky Herbst - ludzi tłum.

Whisky Herbst – ludzi tłum.

Whisky Herbst - nie mogło zabraknąć gry na kobzie.

Whisky Herbst – nie mogło zabraknąć gry na kobzie.

Whisky Festiwal Berlin 2014 (29)

Whiskyreisen.

Whiskyreisen.

Masterclass.

Masterclass.

SMWS - dobry wybór.

SMWS – dobry wybór.

   

dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *